„Clerks 2” i przezwyciężenie resentymentu

Dante i Randal przez 10 lat pracowali jako ekspedienci – pierwszy w QuickStopie, drugi w RST – wypożyczalni kaset wideo. Do czasu, kiedy pawilon mieszczący oba sklepy spłonął. „Clerks 2” rozpoczynają się tą właśnie sceną, film zaś toczy się w restauracji Mooby’s (odpowiedniku McDonald’s w Smithowskim „View Askewniverse”), w której teraz pracują obaj bohaterowie.

Akcja obejmuje wydarzenia jednego dnia – dla Dantego jest to dzień szczególny, bo ostatni w New Jersey. Nazajutrz ma wyjechać z narzeczoną na Florydę. Tam wezmą ślub, a Dante otrzyma od bogatego teścia myjnię samochodową w zarząd. Dla kogoś, kto ostatnie 33 lata – a tyle liczą sobie Dante i Randal, przedstawiciele Generacji X – spędził w New Jersey, oznacza to całkowitą zmianę.

Po drodze dochodzi jednak (oczywiście) do serii wydarzeń, których finał równoznaczny jest z tym, że Dante nie opuści jednak Garden State. Rozwścieczony, pyta Randala (którego, jak zawsze, wini za wszelkie porażki), co powinien zrobić? Randal odpowiada: powinniśmy kupić QuickStop, wyremontować go i zacząć działalność na własny rachunek. Tak też się dzieje: w ostatniej scenie filmu kamera odjeżdża od lady, za którą stoją Dante i Randal, obraz z kolorowego staje się czarno-biały (tak jak czarno-biała była pierwsza część „Clerks”).

Historia zatoczyła koło: Dante i Randal są w tym samym miejscu, choć teraz w nieco innej pozycji. Ale by było to możliwe, dokonać musiał się proces, który w filozofii Fryderyka Nietzschego nosi nazwę przezwyciężenia resentymentu. Proces ten polega na spojrzeniu na własne życie w sposób pozbawiony żalu. Przezwyciężając resentyment, przestajemy rozpamiętywać niepowodzenia i stracone szanse. Zamieniamy „tak było” na „tego chciałem”. Nie tylko godzimy się z przeszłością – afirmujemy ją, gotowi bylibyśmy przystać, by wszystko, co nas spotkało, wydarzyło się raz jeszcze. Nietzsche mówi w tym kontekście o „wiecznym powrocie”.

W filmie resentyment przezwyciężyć musi Dante. Randal to happy camper, by być zadowolonym, wystarcza mu możliwość trollowania na blogu niepełnosprawnej osoby, albo obrażanie fanów „Władcy pierścieni”. Zdarzają mu się wprawdzie momenty zwątpienia – jak wtedy, gdy Mooby’s odwiedza dawny szkolny kolega, który zarobił miliony na internetowym startupie – potrafi sobie jednak z nimi poradzić. Przezwyciężanie resentymentu jest w końcu, według Nietzschego, nie jednorazowym aktem, ale czymś ustawicznie ponawianym.

W filmie pada nawet z ust Randala Nietzscheańska w swym duchu kwestia:

RANDAL: Prędzej czy później coś ze sobą zrobię i zostawię ślad. Do tego momentu wszystko, co robię, nie jest marnowaniem czasu, tylko dążeniem ku czemuś.

Dante nie potrafi przezwyciężyć resentymentu. Kiedy podczas finałowej rozmowy Randal przedstawia pomysł zakupu QuickStopu, u Dantego zaczyna zachodzić pewien proces:

RANDAL: Co myślisz?

DANTE: Głupio mi to mówić, ale jest w tym jakiś sens.

RANDAL: Może właśnie dlatego spędziliśmy w tym sklepie tyle czasu. Dlatego ani college, ani nic innego nam nie przypasowało. Pomyśl o tym: ty i ja, prowadzący własny interes, a nie pracujący dla jakiegoś dupka? To mogłoby być zajebiste, co?

DANTE: Tak, mogłoby… Ale nie wiem… Byłem tak blisko rozpoczęcia nowego życia…

Dante liczył, że wyjazd na Florydę będzie takim nowym początkiem. Ostatecznie daje się przekonać Randalowi, a film kończy się opisaną wyżej sceną.

DANTE: Czujesz to?

RANDAL: Czuję co?

DANTE: To pierwszy dzień z reszty naszego życia.

Czy oznacza to, że Dantem przezwyciężył resentyment? Znając go, można mieć pewne wątpliwości. Rozstrzygnie je trzecia część, którą już przygotowuje Kevin Smith.

„Clerks 2” mogą być zresztą równie dobrze rozpatrywane jako alegoria biografii samego reżysera i jego zmagań z resentymentem. Kiedy „Clerks” w 1994 roku okazały się hitem festiwalu Sundance, Smith mógł – podobnie jak inni twórcy nowego kina niezależnego, tacy jak Quentin Tarantino czy Richard Linklater – rozpocząć karierę w Hollywood. Próbował, jednak czegoś zabrakło. „Jersey Girl” – film, który miał być jego pierwszym, dojrzałym, umieszczonym poza View Askewniverse obrazem – zrobiła klapę. „Clerks 2” to powrót do korzeni, który może być z jednej strony oznaką porażki, z drugiej jednak – dowodem pogodzenia się z własnym losem. Od tego momentu Smith zaliczył wprawdzie kilka wpadek (niewypałem okazał się „Cop Out” z Brucem Willisem – choć warto posłuchać, co do powiedzenia na temat pracy z aktorem ma Smith), ale równocześnie rozpoczął alternatywną karierę jako twórca SModCo – internetowego imperium podcastowego, współtworzonego z przyjaciółmi z New Jersey.

Zamiast odrzucać swoją przeszłość, Smith pogodził się z nią i uczynił źródłem satysfakcji. Być może nie należy do grona najwybitniejszych, kasowych reżyserów, ale robi to, co lubi i wydaje się być szczęśliwy. To niewątpliwa korzyść, która płynie z przezwyciężenia resentymentu.