Czytelnik początkujący

W posłowiu „Poezji dla początkujących” Adam Zagajewski pisze, iż czytelnika tego tomu zdziwić musiała zapewne obecność pośród zamieszczonych tekstów eseju nieomal bezpośrednio mierzącego się z bieżącą sytuacją polityczną w Polsce. Ma rację: pośród kilkudziesięciu krótszych i dłuższych refleksji o poetach i pisarzach rodzimych (Barańczaku, Kornhauserze, Miłoszu, Szymborskiej, Herbercie) i zagranicznych (Rilkem, Kawafisie, C.K. Williamsie, Sebaldzie czy Mannach – Tomaszu i Henryku), esej dość schematycznie przeciwstawiający antynowoczesną, nacjonalistyczną prawicę liberalnym siłom rozsądku, wyróżnia się zdecydowanie – i raczej nie na korzyść.

O wiele bardziej interesujące są teksty, w których autor nie przywdziewa szat analityka czy publicysty politycznego, lecz pozostaje poetą czytającym z uwagą i zachwytem innych poetów. Z pewnym zaskoczeniem odkrywamy wtedy, że mimo ogromnych przewag, które Zagajewskiemu zapewnia własny poetycki talent i wrażliwość oraz potężny zestaw lektur, w gruncie rzeczy idzie mu o osiągnięcie pierwotnego, niezapośredniczonego aparaturą interpretacyjno-filozoficzną doświadczenia czytelniczego. Sprawia to, że ów autor niełatwych wierszy staje się nam bliższy, nawet jeśli chodzi tu o bliskość w swoistej bezsilności wobec nieodgadnionej genezy geniuszu.

Być może najistotniejszym rysem – prócz ciążącego nad całym tomem widma XX-wiecznych totalitaryzmów – jest właśnie  ten podwójny i paradoksalny, z ducha Heideggerowski ruch: z jednej strony stara się Zagajewski odkrywać tajniki poezji, zarazem jednak towarzyszy mu niepokój, iż odczarowanie poetyckości, ujednoznacznienie jej sensu, oznacza niewypowiedzianą stratę. W tym kontekście potrafimy już zrozumieć, że tytułowym „początkującym” czytelnikiem poezji pragnie pozostać sam autor.

Adam Zagajewski, Poezja dla początkujących, Warszawa 2017.

Dodaj komentarz