Furia i farsa

Napisany przez Michaela Wolffa raport z pierwszych dziewięciu miesięcy prezydentury nie powinien zaskakiwać. Przecież o tym, że Donald Trump nie posiada elementarnych kompetencji, niezbędnych do sprawowania urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych wiemy od zawsze. Czy popularność książki „Fire and Fury” to zatem tylko efekt zręcznych działań PR-owych?

Owszem, wydawca, udostępniając rozmaitym periodykom najsmaczniejsze fragmenty, wytworzył wokół książki odpowiedni „buzz”, zaś sam Michael Wolff przez kilka dni nie robił nic innego, jak tylko przenosił się z jednego do drugiego studia telewizyjnego. Niektórzy, na przykład Samatha Bee, potraktowali szum wokół „Fire and Fury” jako szkodliwe odwracanie uwagi od prawdziwie istotnych wydarzeń.

A jednak książka ta, mimo że potwierdza wcześniej już krążące plotki, mówi coś nowego. Odzierając czytelnika z ewentualnych resztek złudzeń jakoby za tragikomiczną fasadą kampanii, a potem prezydentury Donalda Trumpa kryły się głębszy zamysł i genialna strategia, Wolff opowiada faktycznie o kryzysie instytucji demokratycznych.

Instytucje te sprostać winny sytuacji, w której obsadzone zostają przez ludzi skrajnie nieprzygotowanych do kierowania nimi. W tym sensie prezydentura Trumpa jest bardzo poważnym testem nie tylko dla Stanów Zjednoczonych, lecz także dla układu międzynarodowego, zbudowanego w oparciu o hegemonię, a przynajmniej znaczącą przewagę tego państwa na świecie.

Relacje o wewnętrznych wojnach pomiędzy Stephenem Bannonem i jego stronnikami a rodziną prezydenta – z Ivanką Trump i Jaredem Kuschnerem na czele – zdawane są przez autora książki z humorem i godną podziwu (a miejscami wręcz – budzącą podejrzliwość) dokładnością. Jednak jeśli zapomnimy na chwilę o pojedynku osobowości i charakterów, dostrzeżemy, iż Wolff opisuje zderzenie skrajnie prawicowej (natywistycznej, jak ostatnio się mówi) rewolucji Steve’a Bannona z chęcią zadośćuczynienia interesom najbardziej majętnych przedstawicieli elit, ku którym zwracają się Ivanka i Jared.

Prezydentura Donalda Trumpa wydawać może się farsą, jednak bez względu na to, która strona opisywanego sporu okaże się zwycięska (kiedy piszę te słowa, Bannon, wyrzucony z Breitbart News, zdaje się być w defensywie), przegranymi będą najpewniej (i jak zwykle) przeciętni Amerykanie.

Michael Wolff, Fire and Fury, 2018.

Dodaj komentarz