Nie tylko „Twin Peaks” – Archeologia Popkultury

Nie tylko „Twin Peaks”

Oglądając obrazy, zgromadzone na niezwykle bogatej wystawie prac Davida Lyncha w toruńskim Centrum Sztuki Współczesnej, możemy zrozumieć, dlaczego to film, a nie malarstwo, jest dla tego artysty najbardziej właściwym medium.

Powyższe stwierdzenie nie ma deprecjonować wartości Lynchowskich obrazów, grafik czy fotografii. Są one fascynujące, zarówno ze względu na ujawniane, gwałtowne emocje, jak i z uwagi na natychmiast rozpoznawalny idiom.

Cechuje je jednak coś jeszcze, coś, co powoduje, że nie sposób traktować ich inaczej, jak tylko jako prace towarzyszące, rozbudowany przypis do twórczości filmowej Lyncha. Cechą tą jest narracyjność. Objawia się ona w kilku wymiarach.

Po pierwsze, szereg wystawionych w Toruniu obrazów to mikroopowieści. I nie tylko dlatego, że większość z nich opatrzona jest tekstem, opowiadającym „akcję” danego dzieła. To jednak nie wszystko.

Narracyjność objawia się bowiem, po drugie,także  w wymiarze wzajemnego powiązania pomiędzy opowieściami poszczególnych prac a metanarracją rozpisaną na dziesiątki obrazów czy grafik, powstałych czasem w odstępie kilkudziesięciu lat. Powracające tematy, takie jak przemoc seksualna, ogień czy czarne psy, świadczą o obsesyjnie ponawianej próbie opowiedzenia jakiejś głęboko tragicznej, a jednocześnie głęboko ironicznej historii.

Trzeci plan narracyjności prac Lyncha dotyczy samej techniki ich tworzenia. I znów mamy tu dwa aspekty: z jednej strony chodzi o mięsistość tego malarstwa, grube warstwy farby, na które nakładane są rozmaite inne materiały i przedmioty, do tego stopnia, iż niektóre prace przypominają raczej płaskorzeźby. Z drugiej strony, w narrację układają się przejścia od jednej techniki twórczej do drugiej. Lynch nie boi się eksperymentować z różnymi technikami malarstwa i druku, niekiedy na przestrzeni jednej pracy. Wyraźne są jednak w jego twórczości okresy fascynacji daną techniką.

W opisywanej perspektywie jasnym staje się, dlaczego Lynch wybrał film jako najbardziej odpowiednie dla siebie medium. Integrujący różne techniki, audiowizualny charakter filmu, w najpełniejszy sposób umożliwił amerykańskiemu reżyserowi opowiedzenie dręczącej go historii.

Wystawa toruńska bogata jest w inne formy: obejrzeć tu można nakręcone przez Lyncha spoty reklamowe, któtkie metraże, posłuchać jego muzyki. Wszystko składa się na opowieść o wszechstronnym, a zarazem zaskakująco konsekwentnym artyście, który w każdym swoim dziele ukazuje nam inny aspekt swojego własnego, mrocznego, tragikomicznego świata.

David Lynch, Silence and Dynamism

CSW Toruń, 12.11.2017-18.02.2018

Dodaj komentarz