Niebezpieczne związki

W kontekście publikacji raportu komisji Chilcota na temat roli Wielkiej Brytanii w wojnie w Iraku, warto przypomnieć film „The Special Relationship”. Jeżeli bowiem zastanawiamy się, skąd wziął się entuzjazm Tony’ego Blaira do zaangażowania się w interwencję zbrojną wraz ze Stanami Zjednoczonymi, sięgnąć powinniśmy do czasów sprzed 11 września.

Czy Brexit oznacza koniec „specjalnych relacji” pomiędzy Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi – tego jeszcze nie wiemy. Takie relacje łączyły oba państwa przynajmniej od czasu zakończenia II wojny światowej. I takie stosunki chciał też podtrzymać w 1997 roku świeżo upieczony premier brytyjski.

„The Special Relationship” opowiada o (niekiedy szorstkiej) przyjaźni pomiędzy Tonym Blairem a Billem Clintonem. Jeśli wierzyć twórcom filmu, Blair traktował Clintona początkowo jako swojego mentora, zaś amerykański prezydent w triumfie wyborczym brytyjskiej Partii Pracy widział szansę zbudowania nowego, progresywno-lewicowego ładu politycznego. Obaj, w jakimś sensie, zawiedli wzajemnie swoje nadzieje.

Zdarzyło się to przy okazji wojny w Kosowie. Blair, przekonany, że naloty NATO nie dają efektu, był zwolennikiem interwencji lądowej. Jego zabiegi, by przekonać Clintona do wysłania na Bałkany żołnierzy spełzły jednak na niczym. Amerykański prezydent, uwikłany w skandal z Moniką Lewinsky, postawił zdecydowane weto. W odpowiedzi brytyjski premier wygłosił w Chicago przemówienie, w którym przedstawił założenia tzw. doktryny Blaira, przyznającej państwom demokratycznym prawo interweniowania tam, gdzie popełniane są zbrodnie przeciw ludzkości.

To właśnie w powiązaniu idealistycznego (bądź też ideologicznego) przekonania o roli Zachodu w walce z dyktaturami oraz dążeniu do utrzymania „specjalnych relacji” UK-USA widzieć można przyczynę prawie bezwarunkowego poparcia Tony’ego Blaira dla amerykańskiej interwencji w Iraku. Dramatyczne konsekwencje tej interwencji, dla wielu jasne jeszcze przed inwazją, Blair zlekceważył, obalenie Saddama Husajna uznając za wartość nadrzędną i samoistną. Po drodze, z progresywno-lewicowej nadziei przeistoczył się w poplecznika amerykańskich neokonserwatystów.

W roli brytyjskiego premiera w filmie wystąpił Michael Sheen, Blaira grający zawodowo – wcześniej uczynił to w „The Deal” i „The Queen”, do których scenariusz, podobnie jak do „The Special Relationship”, napisał Peter Morgan.

Billa Clintona gra Dennis Quaid, a w roli Hillary Clinton występuje Hope Davis. Z perspektywy tegorocznej kampanii wyborczej w USA interesujący jest filmowy wgląd w “specjalne relacje” pomiędzy prezydentem a pierwszą damą. Na ekranie przedstawione są z zadziwiającą naiwnością: Hillary wydaje się być szczerze zszokowana, gdy dowiaduje się od Billa, że pomiędzy nim a Moniką Lewinsky było „coś niewłaściwego”.

The Special Relationship (2010)
Reż. Richard Loncraine

Dodaj komentarz