Playing God

„Rope” to jeden z czterech filmów Alfreda Hitchcocka, w których zagrał Jimmy Stewart.

Zaczyna się, jak to u Hitchcocka, od „trzęsienia ziemi”: oto widzimy elegancki apartament, w którym dwóch mężczyzn z zimną krwią morduje trzeciego, a następnie zamyka jego zwłoki w ogromnej skrzyni. W mieszkaniu odbyć ma się za kilkanaście minut przyjęcie, którego goście będą bawić się kilka metrów od ukrytego ciała.

Mordercy, zainspirowani opowieścią Nietzschego o nadczłowieku, który nie jest spętany żadnymi zasadami etycznymi, podejmują kolacją także swojego dawnego nauczyciela (w tej roli Jimmy Stewart). To właśnie on wciela się w tej historii w rolę detektywa. Czy domyśli się, że w mieszkaniu doszło przed chwilą do zabójstwa? Z każdą minutą filmu napięcie rośnie…

„Rope” to nie tylko świetny kryminał, lecz także interesujący kinematograficzny eksperyment. Cały film sprawia wrażenie nakręconego jednym, długim ujęciem kamery, bez żadnych cięć. W rzeczywistości – czego nie trudno się domyślić w czasie oglądania – film składa się z dziesięciu osobnych, trwających od 4 do 10 minut ujęć. Alfred Hitchcock, przez długie lata lekceważony jako reżyser kina obliczonego wyłącznie na rozrywkę, był innowatorem na wielu polach.

Rope (1948)
reż. Alfred Hitchcock

Dodaj komentarz