Sherlock #3: The game is *back* on

Już 1 stycznia premiera pierwszego odcinka trzeciej serii „Sherlocka”. Dwie poprzednie serie to czysta perfekcja, oczekiwania wyśrubowane są więc do niemożliwości.

Stworzony dla BBC przez Stevena Moffata i Marka Gatissa (odpowiedzialnych za relaunch „Doctora Who”) „Sherlock” przenosi słynnego bohatera z wiktoriańskiego do współczesnego Londynu. Słysząc to, fani prozy Conan-Doyla mogą poczuć się zaniepokojeni. Jednak już pierwszy odcinek, zatytułowany „Study in Pink”, rozwiewa te wątpliwości. Błyskotliwa gra z tradycją, inteligentne scenariusze kolejnych, półtoragodzinnych części oraz charyzmatyczna gra aktorska Benedicta Cumberbatcha (Holmes) oraz Martina Freemana (Watson) stanowiłyby wystarczającą gwarancję sukcesu. Jednak twórcy serialu poszli o krok dalej, dokładając do tego dynamiczny tryb narracji, znakomicie oddający nie tylko zachodzące w głowie Sherlocka z prędkością światła procesy myślowe, lecz także rozchwianie współczesnego świata.

Zachwycającym elementem serialu jest Londyn. Choć zdjęcia kręcono także w innych miastach, to jednak właśnie brytyjskiej stolicy „Sherlock” robi fantastyczną reklamę. Na mnie to zadziałało – podczas kilku wizyt w Londynie zawsze starałem się znaleźć trochę czasu na odwiedzenie lokalizacji uwiecznionych w serialu. Poniżej krótka relacja spod szpitala św. Bartłomieja – miejsca finałowej sceny ostatniego odcinka (uwaga, relacja to jeden wielki spoiler!). Scena ta stanowi od czasu emisji niezwykłą zagadkę dla wszystkich fanów serialu. Jej rozwiązanie już jutro.

Relacja dostępna po kliknięciu: