Świnie na linie

batterseaNieczynna Battersea Power Station to niewątpliwie największa popkulturowa atrakcja w naszej okolicy. Nie chodzi, rzecz jasna, wyłącznie o rozmiary, choć podobno w całej Europie nie ma większego od niej budynku z cegieł (z kolei według tej infografiki najpotężniejszym na świecie ceglanym obiektem jest zamek w Malborku, a londyńska elektrownia jest dopiero czwarta). Kiedy byłem w Londynie po raz pierwszy i wybrałem się, by ją zobaczyć, nie miałem prawa przypuszczać, że już trzy lata później będę widywać ją na co dzień, przy każdym spojrzeniu za okno.

Battersea Power Station to w istocie dwie bliźniacze elektrownie, oddane do użytku w odstępie dwudziestu lat. Pierwszy blok zbudowano na przełomie lat 20. i 30. Projekt zewnętrza budynku powierzono Gilesowi Gilbertowi Scottowi, architektowi, który stworzył w swojej karierze wiele charakterystycznych obiektów, m.in. Waterloo Bridge, bibliotekę uniwersytecką w Cambridge, a także inną elektrownię – Bankside Power Station, gdzie mieści się teraz galeria Tate Modern. Odpowiadał także za odbudowę zniszczonego w czasie II wojny światowej Pałacu Westminsterskiego, siedziby brytyjskiego parlamentu. Być może najsłynniejszym dziełem Scotta pozostają czerwone budki telefoniczne. Dziś służą one już wprawdzie tylko za atrakcję turystyczną, wciąż jednak reprodukowane są na prawie każdej pamiątce z Londynu.

battersea-1934

Battersea Powers Station w 1934 r.

Drugi blok elektrowni uruchomiony został w 1955 roku. Dopiero wtedy, po wybudowaniu dwóch dodatkowych kominów, budynek uzyskał rozpoznawalny dziś wygląd. Przez kolejne ćwierć wieku elektrownia wytwarzała energię w ilości wystarczającej do zaspokojenia jednej piątej potrzeb całego Londynu.

Za całe zamieszanie wokół tego gotycko-modernistycznego, czterokominowego monstrum winę ponoszą oczywiście w głównej mierze członkowie grupy Pink Floyd i okładka płyty Animals, przedostatniej z czterech najlepszych longplayów zespołu.

battersea-pf

Okładka płyty „Animals” (1977)

Kiedy w 1976 roku Roger Waters z chłopakami wieszali nad Battersea Power Station nadmuchaną świnię, elektrownia była już w trakcie wygaszania. Nastąpiło ono ostatecznie w 1983 roku i od tego czasu budynek stał bezużyteczny. Mimo wpisania na listę brytyjskiego dziedzictwa kulturowego groziło, że popadnie w całkowitą ruinę. Kolejni inwestorzy przedstawiali propozycje zagospodarowania obiektu (parking, stadion piłkarski etc.), niektórzy – jego zburzenia.

IMG_9262

Zdjęcie, które wykonałem w 2012 r. przy okazji pierwszej wizyty w Londynie

443ocTS4I6c7e0wq.jpg

Zdjęcie wykonane wczoraj z okna autobusu. Kominy są kolejno demontowane i poddawane renowacji

Dopiero niedawno sprawa została rozstrzygnięta: malezyjskie konsorcjum przekształci dawną elektrownię i jej okolice w centrum mieszkalno-biznesowo-rozrywkowo-onanistyczne (czy coś w tym rodzaju). Większość apartamentów sprzedano na pniu, a właściwie zanim jeszcze rozpoczęto jakiekolwiek prace budowlane. Przyznać trzeba, że wizualizacje, które obejrzeć można na stronie dewelopera, robią wielkie wrażenie, i z wielu możliwych scenariuszy realizowany jest wcale nie najgorszy. Zarazem trudno nie czuć smutku, że w loftach zamieszkają bogate wieprze, a nie ci, który względem ikonicznej elektrowni żywią popkulturowy sentyment.

battersea-future

A tak będzie już za lat kilka

* * *

Wspaniałym hołdem dla Battersea Power Station jest przepiękna sekwencja z filmu Ludzkie dzieci. Przypomnę, że w przedstawionym tam, dystopijnym świecie w budynku zgromadzono ocalałe z wojennej pożogi, a dzieła sztuki z całego świata. Wnętrze elektrowni zagrała hala turbin galerii Tate Modern.  Za oknem natomiast widzimy szybującą świnię.

Dodaj komentarz