Entuzjastyczne reakcje na „Darkest Hour” zdecydowanie więcej mówią o współczesnych odbiorcach, niż o tym co najwyżej przeciętnym filmie. Ten kolejny w już obraz z Winstonem Churchillem jako głównym bohaterem zdaje się odpowiadać na tęsknoty doby upadku politycznych autorytetów – tęsknoty za inspirującym przywództwem.

Czytaj dalej