Otóż albo jesteśmy parą, albo nie. Jak jesteśmy, to nie tylko włazimy sobie na głowę, ale też na ramiona, piersi, tułów, ręce, nogi, płuca, nerki, serce, też na flaki, mózg, ślepą kiszkę. Do zesrania, uduszenia, utraty wszystkiego — swoistości, indywidualności i wolności zwłaszcza. Nie ma dystansu, respektu i innych klęsk — jest wzajemne pożeranie siebie. […]

Czytaj dalej

Interpretacja jest potrzebą pilniejszą od inżynierii budowlanej bądź sprawnej służby zdrowia. Potrzeba poczucia sensu jest ważniejsza od chleba powszedniego, ciepłej wody w kranie, komunikacji miejskiej, dobrej edukacji, uczciwych polityków, sprawiedliwych podatków. Powszechny pogląd uznający dyscypliny zajmujące się mnożeniem interpretacji za zbytkowne, nieprzydatne nikomu pięknoduchostwo, jest jednak, niestety, oparty na licznych przypadkach niezrozumienia przez przedstawicieli owych […]

Czytaj dalej

– W jaki sposób twoje pisanie o piciu wpływa na twoje picie? – zastanawiała się podczas jednej z pierwszych sesji Kasia terapeucica. – W żaden sposób, bo jak piję, to nie piszę, a jak piszę, to nie piję. To są dwie różne rzeczy. Jeśli kocham, to mogę tylko kochać. Literatura i słowo mogą jedynie sygnalizować […]

Czytaj dalej

Spłonęły wszystkie moje wykwintne zeszyty w linie bez marginesu, spaliło się archiwum pomysłów, które miałem w głowie, skończyła się literatura. Kilkoma niedawnymi wpisami (1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11) konstruowaliśmy aparaturę interpretacyjną zdolną przezwyciężyć ograniczenia związane z tekstualnością jako warunkiem inteligibilności przedmiotu interpretacji. Nadszedł czas, by tę aparaturę wprawić w […]

Czytaj dalej

Ocenianie sztuki jako ładnej lub brzydkiej to jedna z największych naiwności, jakie można popełnić. Przywiązanie do takiej skali ocen to także przyczyna niezrozumienia tzw. sztuki nowoczesnej. Ambicją tej ostatniej już dawno nie jest przecież piękno rozumiane jako przyjemność dla oka i ukojenie dla duszy.

Czytaj dalej

Susan Sontag swój manifest „Przeciw interpretacji” kończy aforystyczną sentencją: „Nie potrzebujemy hermeneutyki, ale erotyki sztuki”. Było to wołanie o niezapośredniczone doświadczenie zmysłowe, niewikłanie tego, co estetyczne, w schematy intelektualne. Interpretacja jako przekład sprowadza pluralizm aktów odbioru sztuki do wspólnego mianownika. Zyskujemy poczucie, że dzięki niej lepiej rozumiemy dzieło. Tracimy zarazem wielokształtność i wielobarwność właściwe pierwotnemu […]

Czytaj dalej

Because something is happening here But you don’t know what it is Do you, Mister Jones? Opowieść standardowa: język powstał w wyniku ewolucji gatunku ludzkiego, wykształcenia odpowiednich narządów mowy oraz struktur kognitywnych. Jednocześnie wiemy, że bez języka tej standardowej opowieści nie można by opowiedzieć. Zatem: aby zaistniała ewolucja, musiał pojawić się język.

Czytaj dalej

Przyszła pora, by przenieść się w dziwniejsze sfery. „Pomiędzy snem a wspomnieniem snu, pomiędzy sekundą po zaśnięciu a minutą po przebudzeniu”. Język usłużnie podsuwa antynomie, nakazując nam deklamować wyuczony wiersz. Koniec kryje się w powziętej inicjatywie. Dociekanie sensu wypowiedzianego zdania to nie interpretacja jego ostatecznego kształtu, ale też nie badanie intencji aparatu mowy. Intencja wbudowana […]

Czytaj dalej

Trzy wykonania „Always With Me, Always With You”, utworu nagranego przez Satrianiego w 1987 roku, nominowane były do nagrody Grammy. Raz była to wersja albumowa, dwa razy – wykonania koncertowe (jedno z nich powyżej). Koncert rockowy to klasyczny przykład gry różnicy i powtórzenia. Fani oczekują dobrze znanych utworów, ale ich wykonanie w wersji albumowej podważa […]

Czytaj dalej

W kongenialnych (względem muzyki) lirykach utworu Us and Them, z Dark Side of The Moon, rzecz jasna, mamy do czynienia z dekonstruującym się tekstem. Jak przekonuję niżej, dekonstrukcja ta jest niecałkowita, ogarnięta obawą, która najpierw mija, ustępując miejsca – westchnął, sighed: eh, bien! – gestowi otwierającemu mesjańską wręcz szczelinę, lecz potem przegrywa z cielesnością wydobywającą […]

Czytaj dalej

Sztuka opiera się na paradoksie, na przeciwstawieniu, mniej lub bardziej skrytej prowokacji. Umiarkowanie jest nieatrakcyjne, a bunt wobec działania jest bezruchem, ten zaś również może poczytany zostać w kategoriach rewolty, jeżeli tylko osiągnie rozmiar biernego oporu.

Czytaj dalej